Ponieważ bardzo umiłowała

Ponieważ bardzo umiłowała

Ponieważ bardzo umiłowała
Utworzono: 16-06-2013

 

 

XI niedziela zwykła

 

 

Dzisiejsze czytania: 2 Sm 12,1.7-10.13; Ps 32,1-2.5.7.11; Ga 2,16.19-21; 1 J 4,10b; Łk 7,36-8,3

 

Ponieważ bardzo umiłowała

 

(Łk 7,36-39)
Jeden z faryzeuszów zaprosił Jezusa do siebie na posiłek. Wszedł więc do domu faryzeusza i zajął miejsce za stołem. A oto kobieta, która prowadziła w mieście życie grzeszne, dowiedziawszy się, że jest gościem w domu faryzeusza, przyniosła flakonik alabastrowy olejku, i stanąwszy z tyłu u nóg Jego, płacząc, zaczęła łzami oblewać Jego nogi i włosami swej głowy je wycierać. Potem całowała Jego stopy i namaszczała je olejkiem. 

 

Namaszczenie było w czasach Chrystusa czymś bardzo znaczącym. Świat starożytnego Wschodu pełen był zwyczajów, które miały charakter symboliczny, religijny, prawny. Takim aktem o charakterze prawnym było namaszczenie króla, kapłana, niewolnika czy kupca. Przyczynkiem namaszczenia było zdarzenie o charakterze radosnym. Niewolnika na ten przykład namaszczano wtedy, gdy uzyskiwał status człowieka wolnego.*

Ewangelia jest dziełem natchnionym, zapisanym pod wpływem Ducha Świętego. Być może dlatego każde opisane w Nowym Testamencie wydarzenie namaszczenia jest prowokacyjne. Odsłania nowe znaczenie gestu. Ma za zadanie zmienić optykę pojmowania tego, czym jest namaszczenie w znaczeniu Ewangelicznym, pełnym Dobrej Nowiny.

Pomazaniec znaczy Mesjasz. Kobieta grzeszna, jak pisze o niej Łukasz, namaściła nogi Jezusa. U Marka i Mateusza czytamy o namaszczeniu głowy Jezusa niedługo przed śmiercią. Różne są zatem wymowy perykop o namaszczeniu. Czytana dzisiaj perykopa „Nawrócona grzesznica” stawia w centrum zdarzeń kobietę grzeszną, prawdopodobnie prostytutkę. Została ukazana jako ta, której wiele jest odpuszczone „ponieważ bardzo umiłowała”.

Obraz opisany przez Łukasza pozwala ujrzeć niezwykłą scenę. Oto kobieta pochyla się do stóp Jezusa. Nie namaszcza głowy Zbawiciela, lecz Jego nogi. Czyn nie wskazuje więc na znak mesjański, jak to jest w przypadku opisu podobnej sceny u Marka i Mateusza, lecz obrazuje znaczenie nauki Chrystusa. Ewangelista Łukasz umieszcza bowiem tę perykopę między innymi przypowieściami o działalności publicznej Mistrza z Nazaretu. Jest to zatem ilustracja o nowym przykazaniu jakie daje Jezus - abyśmy się wzajemnie miłowali. Uczynek kobiety nie ma tym razem wymiaru profetycznego, nie zapowiada zbawczej śmierci Chrystusa. Odsłania Jego bezwarunkową miłość dla tych, którym wiele wybaczył.

Perykopa Łukasza obrazuje uniżenie i grzeszność kobiety. Wobec tkliwego gestu uniżonej, miłość Jezusa okazuje się wielka i nieskończona. Nie jest miłością faryzeusza, lecz miłością Tego, który wybacza i uwalnia od słabości. Czytamy, że uczynił podobnie z Magdaleną, Joanną, Zuzanną i wieloma innymi kobietami – uzdrowił, przez co podniósł do godności człowieka umiłowanego.

Jezus podnosi kobietę z prochu, wydobywa ją z nicości. Kobieta w oczach faryzeusza jest nikim. Odrzucona i wzgardzona ze względu na grzeszne życie. Pozostaje bezimienna. Nie odzywa się ani jedynym słowem. Nisko u stóp Pana płacze i wyciera włosami jego nogi. Jezus, Syn Boży, przychodzi, aby zbawiać a nie potępiać. Znamy przecież dobrze historie świętych grzeszników, ludzi błądzących, którzy dzięki miłości Zbawiciela stawali się ludźmi prawdziwie wielkimi. Heroicznymi w swoim oddaniu dla Boga.      

I chociaż faryzeusz powątpiewa nawet w samego Jezusa (przychylność wobec grzesznej kobiety nie przypadła mu do gustu), Jezus mówi wprost - „Widzisz tę kobietę? Wszedłem do twego domu, a nie podałeś Mi wody do nóg; ona zaś łzami oblała Mi stopy i swymi włosami je otarła. Nie dałeś Mi pocałunku; a ona, odkąd wszedłem, nie przestaje całować nóg moich. Głowy nie namaściłeś Mi oliwą; ona zaś olejkiem namaściła moje nogi. Dlatego powiadam ci: Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała.” ( Łk 7, 44)

Przypominajmy sobie tę scenę, kiedy cisną nam się na usta morały grzecznych katolików. Pomyślmy o Jezusie, gdy mamy ochotę rzucić w kogoś kamieniem, skazać na potępienie, odrzucić ze względu na karygodne zachowanie. Popatrzmy na Jezusa, jak podnosi leżącego. Nie kopie, lecz podnosi. Nie zwraca uwagi na to, jak ubrana jest kobieta i czym się trudni. Czy ma na sobie biżuterię symbolizującą jej zawód, czy że jest niewolnicą cudzołóstwa. Zapewne nie prowadzi się jak święta. Być może nie zna Prawa ani proroków, a jeśli nawet zna, to z pewnością nie żyje według tych przykazań. Nie wypowiada jej tego z ambony, z pozycji uczonego w Piśmie.

Życzę tego wszystkim nauczycielom, katechetom i kapłanom, aby nie wpadali w tandetną manierę faryzeusza, wytykającego palcem każde przewinienie. Jest bowiem prawda obiektywna i jest miłość. Miłość jest znacznie cenniejsza!

 

*Elżbieta Adamiak, „Kobiety w Biblii. Nowy Testament.” Biblioteka Więzi, Warszawa 2010

 

Magdalena Anna Golon, czerwiec 2013    

 

 

 

Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła w Lęborku


Niestety, ale w wybranym terminie nie ma jeszcze intencji mszalnych.

Przejdź do góry strony