Niechciane cuda

Niechciane cuda

X niedziela zwykła

 

Dzisiejsze czytania: 1 Krl 17,17-24; Ps 30,2-6b.11-12a.13b; Ga 1,11-19; Łk 7,11-17

 

Niechciane cuda

 

„Później trzykrotnie rozciągnął się nad dzieckiem i znów wzywając Pana rzekł: O Panie, Boże mój! Błagam cię, niech dusza tego dziecka wróci do niego!” 1 Kr 17, 20

„Oświadczam więc wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelią nie jest wymysłem ludzkim.” Ga 1, 11

„Potem przystąpił, dotknął się mar - a ci, którzy je nieśli, stanęli - i rzekł: Młodzieńcze, tobie mówię wstań!”   Łk 7, 14

 

Dlaczego niechciane? To pytanie nie jest łatwe. Odpowiedź być może jest jeszcze trudniejsza. Warto jednak zaryzykować i jej poszukać. Poszukać nie tyle w słowach, co w życiu. We własnej i cudzej biedzie. We własnym i cudzym zmartwychwstaniu.

Zdaje się często, że nasza bieda jest milsza niż cuda, jakie czekają na nas. Szukamy upadku, lubimy nurzać się w byle czym, chcemy się upodlić.

Pewien profesor filozofii mówił czasem, że przy nim można się wreszcie naprawdę upodlić. Można przy nim nurzać się w błocie i będzie to odczucie wyzwalające. Zapomnieć o morałach i mieszczańskich zasadach. Tyle filozof i jego filozofia. Na szczęście w prawdziwie wielkiej filozofii znajdujemy zbawczy logos. Mądrość i powagę doświadczenia, jakim do głębi jest ludzki los, życie człowieka.

Niechciane cuda Ewangelii. Niechciane uzdrowienia z ciemności i smutku. Odrzucony Chrystus nie może uczynić żadnego cudu. Trzeba Mu na to pozwolić, otworzyć drzwi Chrystusowi!

Jest inny jeszcze problem z cudami. Cuda są podejrzane i trzeba je badać skrupulatnie szkiełkiem i okiem. Cud zwykle jest poddawany wielu próbom, aby wykluczyć jakiekolwiek złudzenie. Do tego potrzeba chłodnej, racjonalnej nauki, która wszelkimi sposobami, używając najnowszej technologii, stara się podważyć cudowne zjawisko. To jest normalna procedura i należy ją zaakceptować. Inaczej prawda mogłaby zostać zdeformowana na użytek ludzkich potrzeb, pragnień, emocji… Zrozumiałych, bo wypływających ze zranionego bólem serca.

Jak bardzo krwawią serca, gdy najdroższa osoba odchodzi! Kiedy matka chowa jedynego syna, gdy ojciec stoi nad grobem córki. Tak bardzo chcemy, aby cud okazał się wreszcie cudem! By zmarły ocknął się. Niewidomy przejrzał, głuchy usłyszał…

I zdarza się cud! Jezus naprawdę uzdrawia. Tak po prostu. Na modlitwie, w czasie czytania Ewangelii, w kościele, w trakcie przyjmowania Sakramentów. Jezus uzdrawia. Wystarczy uklęknąć z wiarą i nie oczekiwać wiele. Nie czekać wystrzałów armatnich ani sztucznych ogni na niebie. Trzeba wierzyć, że cud stał się w moim sercu. Że Jezus w te serce wszedł i wypełnił moje serce swoją obecnością. Jego obecność jest największym cudem, jaki może się zdarzyć. Do tego cudu potrzebna jest nawet ciężka choroba… Tak, to bardzo trudne do pojęcia. Oślepł Paweł, aby zobaczyć. Do tego cudu potrzeba ofiar ludzi świętych. Tych, którzy przyjmą cierpienie i niosą je jak krzyż. Cierpienie niezawinione. Unieruchomiona, przykuta do łóżka Marta Robin czy dręczona przez Szatana s. Mariam, Mała Arabka z Karmelu, to tylko dwa przykłady w ogromnym morzu świętych ofiarowanych Bogu.

Do takiej ofiary potrzeba szczególnego otwarcia. Naszego przyzwolenia, by Jezus działał tak jak On chce. Pozwólmy Mu na to! Dar złożony z życia przyniesie błogosławione owoce. Nie od razu tak się stanie, ale z pewnością przyjdzie taka chwila, taki czas… O tym wie tylko Jezus, kiedy to się stanie.

I jeszcze święty Paweł. Tak mówi do nas: „Oświadczam wam, bracia, że głoszona przeze mnie Ewangelia nie jest wymysłem ludzkim”.

Uwierzmy więc w wielkie cuda, jakich dokonuje w nas Jezus! Lubimy mówić o małych cudach, tych codziennych i niezauważalnych. To dobrze. Są jednak cuda ogromne, cuda zatrważające, których boi się nawet kościół. Które przyjmuje dopiero po wielu latach. Tak było z wieloma świętymi. Ich życie, dzieła jakie pozostawili, przekraczały normalne, ludzkie możliwości. Cuda uzdrowienia, cuda nawrócenia, cuda wiary…

Cuda ofiarowanego cierpienia.

Cuda Jezusa.

Tego, który przyszedł uzdrawiać i podnosić ze śmierci do życia.

   

Magdalena Anna Golon, czerwiec 2013 

Niechciane cuda

Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła w Lęborku


Niestety, ale w wybranym terminie nie ma jeszcze intencji mszalnych.

Przejdź do góry strony