Nawrócony świniopas

Nawrócony świniopas

Nawrócony świniopas
Utworzono: 15-09-2013

Foto: wyścigi świnek w Benton County

 

Niedzielne czytania: Wj 32,7-11.13-14; Ps 51,3-4.12-13.17.19; 1 Tm 1,12-17; 2 Kor 5,19; Łk 15,1-32

 

Wj 32,11

Mojżesz jednak zaczął usilnie błagać Pana, Boga swego, i mówić: Dlaczego, Panie, płonie gniew Twój przeciw ludowi Twemu, który wyprowadziłeś z ziemi egipskiej wielką mocą i silną ręką?

Łk 15,1

Zbliżali się do Jezusa wszyscy celnicy i grzesznicy, aby Go słuchać.

(…)Któż z was, gdy ma sto owiec, a zgubi jedną z nich, nie zostawia dziewięćdziesięciu dziewięciu na pustyni i nie idzie za zgubioną, aż ją znajdzie?

 

Nie będę pisać o hipokryzji świętoszkowatych, którzy widzą źdźbło w oku brata a belki w swoim nie widzą. Nie będę pisać o tych, co to przecedzają komara a połykają wielbłąda. Łatwo jest bowiem wytknąć paluchem innych, którzy nie odpowiadają mojemu wyobrażeniu chrześcijanina. Młodzi wytykają starszym ich martwą pobożność a starsze pokolenie krytykuje młodych za ich niefrasobliwość i lekkomyślność. Wiele jest takich kazań, szczególnie wśród młodych kapłanów, które uderzają wprost w „fałszywie” pobożnych i „zacofanych” w swoim przed-soborowym świecie zamkniętych na nową ewangelizację katolików. Wiele jest krytyki wymierzonej w odmawiających w kącie swoje różańce „moherowe berety”. O tym także jest dzisiejsza Ewangelia. Wiemy o tym bardzo dobrze jak to drugi syn, zamiast ucztować z radością wraz z odnalezionym bratem, ruga ojca za jego hojność. Wyrzuca mu, że on sam zawsze był mu wierny, ale ojciec go nie rozpieszczał.  

Zostawmy może te wzajemne krytyki, a przyjrzyjmy się świętym przykładom. Przyjrzyjmy się świętym wyborom. Mojżesz błaga, by Bóg powstrzymał swój gniew i nie tracił ludu Izraela, którego wyprowadził z niewoli. Ten lud, mimo, że Pan wiele razy okazał mu swoją przychylność, jest nieposłuszny i stawia sobie złotego cielca, aby go czcić. Ten złoty cielec obrazuje bardzo wiele. Może to być ułuda bogactwa, kariera, rozrywka czy wiedza i wiele jeszcze innych pomników, jakie człowiek stawia samemu sobie, by je potem czcić. Kiedy więc Bóg zamierza ukarać ludzi za ich zdradę i głupotę, Mojżesz powstrzymuje gniew Boga. W jaki sposób? Jest ofiarą przebłagalną. Tym, który prosi i wstawia się za swoimi braćmi, podejmując trud świętego i ofiarnego życia.

Ofiara ekspiacyjna to trudny i niebezpieczny temat, ponieważ łatwo o nadużycia w kwestii ofiary i tego, czym ona właściwie jest. Nie można jednak tego zagadnienia pominąć, bo chrześcijaństwo w centrum stawia właśnie baranka paschalnego. Baranek jako figura Chrystusa - Syna Bożego - wskazuje na radykalny wybór. Oddając życie Bogu można złożyć w świętej ofierze swoje własne istnienie. Warto wspomnieć na świętego Maksymiliana Kolbe czy błogosławioną Anielę Salawę. Tych dwoje całkowicie wyniszczyło się z miłości do Boga. Święty Maksymilian dosłownie spłonął w Oświęcimiu, oddając swoje życie za współwięźnia Franciszka Gajowniczka. Stał się doskonałą żertwą ofiarną na pustyni zła. Tam, gdzie Szatan podjudza nieustannie do nienawiści i zbrodni przeciw bliźniemu.

To ofiary świętych stają się świadectwem dla „zagubionych owiec” i „marnotrawnych synów”.

Niektórzy święci, nim zdecydowali się złożyć ofiarę z siebie, byli „marnotrawnymi synami” i „zagubionymi owcami” za którymi Jezus długo wędrował, by ich wreszcie powołać. Jednak myli się ten, który wyciąga z tego prosty wniosek jakoby Jezus powoływał tylko grzeszników i celników. Byłoby to wypaczeniem Bożej mądrości, która nie podlega ludzkim prawom ani ludzkim pragnieniom. Dzisiaj bardzo często przywołuje się te atrakcyjnie brzmiące „przełomy” w życiu świętych jak cudowna ślepota Pawła, dotkniętego tak nagle przez Jezusa. To prawda, są takie zdarzenia i bardzo dobrze, że się o nich mówi. Nie jest to przecież jedyna droga do Boga.

Jezus powołuje bardzo często niewinnych i dobrych, posłusznych, rozmiłowanych w długiej i żarliwej modlitwie. Taka była Mała Teresa z Karmelu czy wspomniana już Aniela Salawa. Taki był JJan Maria Vianey, Matka Teresa z Kalkuty czy Gemma Galgani. Od dziecka starali się przebywać w ścisłej jedności z Jezusem. Ich życie niemal od chwili poczęcia było całkowicie ofiarowane Bogu bez spektakularnych nawróceń i atrakcyjnych jako sensacyjne wydarzenie przełomów, gdy z wielkiego grzesznika wyrasta „nagle” wielki święty.    

W Ewangelii o miłosiernym ojcu opisany jest ten właśnie „sensacyjny” moment, gdy syn marnotrawny wraca po latach do ojca. Brudny świniopas postanawia, że nie będzie już szukał w korycie jakiegoś jedzenia byle tylko zapełnić żołądek. Powróci do domu rodzicielskiego. Poprosi o przebaczenie. Dobry ojciec da mu to, czego tak bardzo pragnął będąc w żałosnej nędzy, w którą sam tak lekkomyślnie się wpakował. Jego brat, zawsze sumienny i pracowity, ma pretensje do ojca, że ten tak radośnie przyjmuje marnotrawnego syna. On sam ciężko pracował przez lata i nie zaznał może aż dotąd jakiejś szczególnej ojcowskiej czułości i radości.

To tylko jedna chwila, którą znamy. Scena, która mówi nam naprawdę o ojcu i jego wielkiej miłości. Co jednak stanie się potem? Czy wyobrażaliście sobie kiedyś jak potoczą się losy nawróconego świniopasa? Czy będzie w stanie wytrwać u boku ojca - wierny sługa, pomocnik, syn, który dba o wspólne dobra czy raczej zejdzie znowu z drogi i wróci do koryta? A co będzie z drugim synem? Tym „grzecznym” i posłusznym z natury? Czy pokornie będzie dźwigał jarzmo pracując dla swojego ojca? Czy może zbuntuje się i zostawi wszystko, aby budować własne dobra?

Wszystko to są przypowieści o nas. Dotyczą naszych wyborów. Naszych dróg do Boga Ojca, który czeka na nas cierpliwie. Jakkolwiek byśmy nie żyli dotychczas - jako pasący świnie czy trwający na służbie, znużeni i skwaszeni tym „nudnym” trwaniem na posterunku. Bóg zawsze czeka na nasz powrót. Ojciec codziennie wybiega nam na spotkanie!  

 

Magdalena Anna Golon, wrzesień 2013

 

Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła w Lęborku


Niestety, ale w wybranym terminie nie ma jeszcze intencji mszalnych.

Przejdź do góry strony