Na pustyni

Na pustyni

Na pustyni
Utworzono: 22-02-2015

Na pustyni.

Dzisiejsze czytania:Rdz 9,8-15; Ps 25,4-9; 1 P 3,18-22; Mt 4,4b; Mk 1,12-15

(Mk 1,12-15)

Zaraz też Duch wyprowadził Go na pustynię. Czterdzieści dni przebył na pustyni, kuszony przez szatana. żył tam wśród zwierząt, aniołowie zaś usługiwali Mu. Gdy Jan został uwięziony, Jezus przyszedł do Galilei i głosił Ewangelię Bożą. Mówił: Czas się wypełnił i bliskie jest królestwo Boże. nawracajcie się i wierzcie w Ewangelię.

Dzisiejsze czytania mówią o wielkiej miłości ojcowskiej. O przymierzu Boga z każdym stworzeniem dzięki niezwykłej relacji ojca i syna. To przymierze ze sprawiedliwym i niesprawiedliwym. Sprawiedliwość bowiem nie zależy od oceny ludzkiej. Jest darem miłości ofiarowanej. Godność człowieka w oczach Bożych zależna jest od ofiary Jego Syna. Ofiara Chrystusa stała się darem doskonałym, dzięki której nasza niesprawiedliwość została okryta płaszczem Męki. Płaszcz Chrystusowej boleści staje się dla nas ratunkiem. Jedynym ratunkiem jaki mamy przed Obliczem Boga. Nie nasze uczynki nas ratują, lecz dobrowolna ofiara Chrystusa. Pragnienie naśladowania Chrystusa, wędrowanie po Jego śladach jest dla człowieka drogą, prawdą i życiem.

*

Zdarza się, że pustynia woła nas. Przywołuje wielkim głosem dobywającym się z głębi naszej istoty. Stajemy przed trudnym wyborem: wyruszyć w drogę czy zostać? Nierzadko staramy się zagłuszyć wewnętrzny głos pustyni. Bezskutecznie. Przychodzi czas, że decydujemy się zostawić społeczność, zostawić cywilizację. Nadmierny hałas nie dopuszcza pustyni do głosu. Tymczasem człowiek, zraniony miłością Boga, pragnie stoczyć walkę na pustyni. Dlatego chce być sam. Chce być tylko z Bogiem. Ufa, że Bóg go tam nie zostawi. 

Trzeba toczyć walkę na pustyni ze złem egoizmu i wygody. Zostawić ludzkie, fałszywe wyobrażenia o tym, co jest dobre a co złe. Sprawdzić na własnej skórze, jak daleko sięga moja miłość, jak wiele mogę zostawić dla Boga. Wielu opuszcza miasto, zostawia środowisko, które było ich gniazdem. Miejscem, gdzie pracowali, kochali, odpoczywali. Gniazdo ma to do siebie, że zaciska się wokół skrzydeł i nie można ich rozprostować. Tkwi się w ciepłym, znajomym miejscu, bezpiecznie i wygodnie. Problem w tym, że nie można polecieć. Nie można wzbić się wysoko. Gniazdo staje się pułapką. Niewolą, której nie widać. Jest to niewola komfortu. Niewola przyzwyczajeń i złudzeń, że jest dobrze tak, jak jest.

*

Zanim wyruszy się na pustynię, trzeba długich i żmudnych przygotowań. Podobnie jak himalaista wyrusza w góry, aby się wspinać, tak człowiek pustyni wyrusza na niebezpieczną wyprawę, aby jeszcze bardziej zbliżyć się do Boga. Bez przygotowania nie uda się ta wyprawa. Może skończyć się wypadkiem a nawet śmiercią. Dlatego bez przygotowania nie można iść na pustynię. Ojcowie Kościoła odradzali życie na pustyni, bo wiedzieli, że wiąże się ono z walką. Sami żyjąc na pustyni, nierzadko ocierali się o śmierć. Współczesny pustelnik, ojciec Łazarz, mówi o zjawach w postaci dzikich zwierząt, które fizycznie znęcały się nad nim. Raz niedźwiedź zepchnął go ze skały, innym razem nękały go rozproszenia, które próbowały zniechęcić go do pustelni. Ojciec Łazarz żyje dzisiaj na pustyni w Egipcie na górze Cozim. Na tej górze znajduje się jaskinia św. Antoniego Pustelnika, wielkiego eremity i patrona pustelników. 

Żeby wejść do swojej celi, ojciec Łazarz musi przeciskać się przez wąski wyłom w skale. W jego celi, naturalnie ukształtowanej przez żywioły natury, nie ma okien, nie ma wyłomów czy szczelin. Nie dochodzi żadne naturalne światło. Ojciec Łazarz mówi, że ta przedziwna ciemność i cisza w samym sercu góry, poprzedzona obecnością innych pustelników, jest łonem Maryi. Łonem, w którym dojrzewa się do ostatecznego spotkania z Bogiem.*

Magdalena Anna Golon, luty 2015

*Pokonaj swoje demony. Ojciec Łazarz. Wydawnictwo m, Kraków 2014    

Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła w Lęborku


Niestety, ale w wybranym terminie nie ma jeszcze intencji mszalnych.

Przejdź do góry strony