IX niedziela zwykła

IX niedziela zwykła

IX niedziela zwykła
Utworzono: 01-06-2013

 

Dzisiejsze czytania: 1 Krl 8,41-43; Ps 117 (116),1-2; Ga 1,1-2.6-10; J 3,16; Łk 7,1-10

 

„Gdyby wam kto głosił Ewangelię różną od tej, którą od nas otrzymaliście, niech będzie przeklęty! A zatem teraz: czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa.”(Ga 1, 9-10)

 

„Panie, nie trudź się, bo nie jestem godzien, abyś wszedł pod dach mój. I dlatego ja sam nie uważałem się za godnego przyjść do Ciebie. Lecz powiedz słowo, a mój sługa będzie uzdrowiony.” (Łk 7, 6)

 

Mam ogromną ochotę skupić całą uwagę niedzielnego czytania na Liście do Galatów. Święty Paweł tak mówi: „Czy zabiegam o względy ludzi, czy raczej Boga? Czy ludziom staram się przypodobać? Gdybym jeszcze teraz ludziom chciał się przypodobać, nie byłbym sługą Chrystusa.”

Te mocne słowa wypowiedziane zostały przez bożego szaleńca, jakim stał się Paweł, kiedy światło objawionego Słowa oślepiło go jasnością, tak, że upadł i przez trzy dni był niewidomy. Po tym czasie przejrzał, a do końca życia głosił Ewangelię. Był to człowiek znany z nienawiści do Chrześcijan. W Dziejach Apostolskich 9,1 czytamy - „Szaweł ciągle jeszcze siał grozę i dyszał żądzą zabijania uczniów Pańskich”. Był Żydem żyjącym według prawa, typem skrupulaty, faryzeuszem liczącym kroki w drodze do Synagogi. Znany dobrze w środowisku arcykapłanów i uczonych w piśmie Paweł, zostaje oślepiony prawdziwą światłością i odzyskuje wzrok duchowy. Czyta i rozumie Ewangelię. Idzie w świat głosić Słowo Boże jako chrześcijanin.

Wcześniej jako Szaweł, pobożny Żyd i faryzeusz, chciał przypodobać się ludziom, szczególnie arcykapłanom. Wypełniał literę prawa, dbał o krzewienie wiary. Robił to tak gorliwie, że węszył za każdym mężczyzną i kobietą, którzy byli „zwolennikami tej drogi” (chrześcijanie), aby ich potem uwięzić. Wyobraźmy sobie, co dzieje się z Szawłem, gdy Jezus oślepia go mówiąc: „Szawle, Szawle, dlaczego mnie prześladujesz?” Od tego momentu przez trzy dni nic nie widzi, nie je i nie pije. Ananiasz, uczeń Chrystusa, kładzie na niego ręce i Szaweł napełnia się Duchem Świętym. Chrześcijanie, których pragnął wymordować, biorą go za ręce jak małe dziecko i zajmują się nim przeczuwając opatrzność Bożą. Nie mylą się. Krótko po tym zdarzeniu Paweł zaczyna nowe życie z Jezusem i Ewangelią. Przestaje dbać o opinie ludzi, a zaczyna dbać o Słowo Boże i jego prawdziwe znaczenie. Przestaje wypełniać skrupulatnie prawo, a zaczyna głosić Dobrą Nowinę. Z faryzeusza staje się świętym. Ta przemiana musiała kosztować wiele. Ludzie, którzy znali Szawła jako mściwego kata, nie mogą zrozumieć, co się z nim dzieje. Arcykapłani myślą może, że oszalał. Zamiast zabijać chrześcijan, chodzi z nimi jak z przyjaciółmi i głosi Ewangelię. Szaweł był przecież osobą publiczną i znaną w środowisku. Jezus powołał go jednym, potężnym szarpnięciem. Fizycznym i bardzo konkretnym. Chwilowa utrata wzroku była wprost proporcjonalna do zmiany, z jaką Paweł musiał sobie poradzić nim odpowiedział „tak”. „Tak” musi być przecież świadome i dobrowolne. Trzeba było ochłonąć, by odzyskać nowe spojrzenie, iść za nowym Panem. Szaweł z niewolnika własnej nienawiści, stał się wolnym w miłości Bożej Pawłem.

Ta niezwykła historia nawiązuje bardzo dobrze do wypowiedzi setnika: „Panie, nie jestem godzien, abyś przyszedł do mnie, ale powiedz tylko słowo, a będzie uzdrowiona dusza moja.” Powiedz słowo Panie, a będzie uzdrowiona moja dusza. Chociaż nie jestem godzien, Ty przychodzisz. To prawda. Nie jesteśmy godni cudowności jakie pochodzą od Chrystusa. Nie zasługujemy na Jego miłość, na śmierć krzyżową. Nie zasługujemy na Jego Ciało Eucharystyczne. Nie zasługujemy na cuda uzdrowienia, ani na dary Ducha Świętego. Nie zasługujemy. I to jest właśnie sedno Bożej miłości. Bóg daje tym, którzy nie zasługują. Nie nasze zasługi, tylko miłość Boża uzdrawia i daje nowe życie. Nie nasze uczynki i nasze plany, lecz Jego Plan i Jego wola.

Setnik ujął Jezusa czymś, czego Pan nie znalazł w całym Izraelu - wielką wiarą. Taka wiara czyni cuda. Człowiek ma więc wiele do powiedzenia wobec Bożego planu zbawienia. Setnik wysyła przyjaciół z prośbą do Jezusa, bo sam nie czuje się godny wyjść Mu na spotkanie. Chociaż nie ośmiela się rozmawiać z Jezusem, daje wyraz wielkiej wiary, bo nie wątpi, że On może uczynić to, o co go prosi – uzdrowić sługę, którego bardzo ceni. I Jezus spełnia jego prośbę.

Obyśmy mieli wiarę i pokorę setnika w poszukiwaniu woli Bożej, i odwagę Pawła w głoszeniu Ewangelii.      

Magdalena Anna Golon, czerwiec 2013     

Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła w Lęborku


Niestety, ale w wybranym terminie nie ma jeszcze intencji mszalnych.

Przejdź do góry strony