III niedziela Adwentu

III niedziela Adwentu

III niedziela Adwentu
Utworzono: 15-12-2013

Niedzielne czytania: Iz 35,1-6a.10; Ps 146,7-10; Jk 5,7-10; Iz 61,1; Mt 11,2-11

Mateusz 11, 2 -11

„(...) Gdy oni odchodzili, Jezus zaczął mówić do tłumów o Janie: Coście wyszli oglądać na pustyni? Trzcinę kołyszącą się na wietrze? Ale coście wyszli zobaczyć? Człowieka w miękkie szaty ubranego? Oto w domach królewskich są ci, którzy miękkie szaty noszą. Po coście więc wyszli? Proroka zobaczyć? Tak, powiadam wam, nawet więcej niż proroka. On jest tym, o którym napisano: Oto Ja posyłam mego wysłańca przed Tobą, aby Ci przygotował drogę. (...)”

Każda mowa Jezusa jest pouczeniem. Wyrazista i dobitna, wskazuje jednoznacznie którędy podążać. I chociaż cała mistyka żydowska nosi w sobie znamiona wielkiej Tajemnicy (daje się ją odczuć szczególnie w Starym Testamencie) to właśnie Jezus prawdę odkrywa, w Nim staje się ona widzialna i realizuje się w codziennym, powszednim życiu.

Trzecia niedziela Adwentu jest niedzielą radości. Coraz bardziej zbliżamy się do chwili narodzin Jezusa. Coraz bliżej nam do spotkania ze Zbawicielem w naszej zwyczajnej, ubogiej rzeczywistości. W czasie Świąt Bożego Narodzenia Jezus wchodzi w naszą ludzką ułomność i wchodzi w nią jako Dzieciątko. Rodzi się mały, będąc Wielkim - w stajni, pośród zwierząt - po to, by czas ziemskiej pielgrzymki wypełnić cudami i miłosierdziem, mądrością Słowa objawionego w Ciele i we Krwi. Od chwili narodzin w Betlejem aż po śmierć na krzyżu Chrystus jest Synem Boga żywego. Naucza i pokazuje poprzez słowa dobrej nowiny i własne wybory. Poprzez uczynki miłosierdzia daje nam poznać w jaki sposób możemy być bliżej Boga Ojca.

Jezus uzdrawia, przywraca wzrok, pozwala słyszeć i ciszyć się życiem, zbawia. Lecz nie jest to „łatwe zbawianie”. Szczególnie, gdy głosi się pośród leniwych, lekkomyślnych, pysznych. Szczególnie, gdy naucza się wśród tych, którzy wiedzą lepiej, którzy przekonani są o własnej nieomylności. 

Święty Jan Chrzciciel to postać szczególna, święty męczennik, który oddał życie przepowiadając nadejście Zbawiciela. Pokutnik, asceta, pustelnik do którego schodzili się ludzie wszelkiego stanu i powołania. Ubodzy, faryzeusze, pobożni żydzi szukali u świętego Jana obietnicy, potwierdzenia, że oto przyjdzie dzień, gdy Mesjasz zstąpi na ziemię. Tłumnie gromadzili się wokół niego, nie rozumiejąc właściwie jego posłannictwa. Dlatego Jezus tłumaczy czym naprawdę było życie i śmierć Jana Chrzciciela – on zapowiedział nadejście Mesjasza, przygotował dla niego drogę czyniąc ją prostą. 

W jaki sposób to zrobił? Był radykalny, a przy tym czytelny. Nie był trzciną kołyszącą się na wietrze, niczym natchniony i nadwrażliwy poeta układający rzewne pieśni, słuchający bardziej siebie, niż woli Bożej. Nie mieszkał w pałacu, nie nosił miękkich szat, co w tamtych czasach było wskazówką zamożności, ale też i dobrego wykształcenia, faryzejskiej maniery. Jezus wskazuje na Jana mówiąc, że jest więcej niż prorokiem. Dlatego święty Jan Chrzciciel zajmuje szczególne miejsce pośród szeregu świętych. 

Dzisiaj, wśród modnego intelektualizowania w sprawach wiary, gdy teologia zdaje się czarną magią lub poetyckim bełkotem, postać Jana Chrzciciela nabiera szczególnego znaczenia - staje się wzorem do naśladowania. Należy jednak naśladować z całą rozwagą i roztropnością ponieważ, jak mówi dalej Chrystus – „najmniejszy w Królestwie Niebieskim będzie większy niż on”. Co to znaczy? Otóż Jan Chrzciciel należy do starego porządku. Jego powołanie wypełnia się na kartach Starego Testamentu, pozbawionego Ewangelii. To czas jeszcze ubogi w dobrą nowinę chociaż już w niej uczestniczący. Poznajemy Jana w momencie, gdy Chrystus dopiero zaczyna swoją działalność. Jan przychodzi ze świata Starego Testamentu, ze świata proroków, w którym radykalnie rozumiana pokuta, w tym post i umartwienia, zdawały się jedyną drogą do świętości. 

W Chrystusie ten porządek ulega zmianie chociaż nie zostaje przekreślony, co właśnie w przyjaźni Jezusa ze świętym Janem zdaje się bardziej widoczne. To Jan udziela chrztu Chrystusowi, nie na odwrót! Chrystus pochyla się przed świętym Janem, prorokiem Starego Testamentu, a ten gest odnosi się także do innych proroków, którzy Go poprzedzili i nie zostali przyjęci - byli odrzuceni podobnie jak i On zostanie odrzucony. Mimo tej bliskości wiele ich różni. Uczniowie Jana poszczą. Uczniowie Chrystusa jedzą i piją. Uczniowie Jana są pustelnikami, pokutnikami. Uczniowie Chrystusa spędzają czas razem w radości i przyjaźni, przyjmują do swojego grona grzeszników, celników i cudzołożnice, żyją w świecie i ewangelizują. To wielka, radykalna zmiana w pojmowaniu drogi do zbawienia, a jednak mimo tej zmiany Pan wskazuje na świętego Jana, jako tego, który przygotował drogę, wyprostował ją... „Kto ma uszy, niechaj słucha!”

Magdalena Anna Golon, grudzień 2013        

Diecezjalne Sanktuarium Św. Jakuba Apostoła Parafia Rzymskokatolicka p.w. Świętego Jakuba Apostoła w Lęborku


Niestety, ale w wybranym terminie nie ma jeszcze intencji mszalnych.

Przejdź do góry strony